W tym tygodniu właściciel lotniska Okęcie, czyli państwowy PPL podpisze list intencyjny w sprawie budowy nowego portu lotniczego dla tanich linii w Radomiu. Pikanterii sprawie dodaje fakt, że PPL ma ponad 30 proc. udziałów w lotnisku Modlin, które właśnie z myślą o lowcostach powstało. Dodatkowo PPL sabotuje inwestycje w Modlinie, przez co losy lotniska stają pod znakiem zapytania.

Dotarliśmy do dokumentu, który czarno na białym pokazuje istotne przewagi Modlina nad Radomiem. Porównanie lotniska w Modlinie z lotniskiem w Radomiu wykracza poza pewną skalę, ponieważ w tej chwili lotnisko Warszawa –  Modlin urosło do pozycji 5 lotniska w kraju, obsługując w 2016 roku ponad 2 860 tys. pasażerów. Tymczasem lotnisko w Radomiu obsłużyło zaledwie 9713 pasażerów, to jest mniej niż Modlin obsługuje w jeden dzień. Nieporównywalna jest też różnica w infrastrukturze lotniskowej.

Lotnisko Modlin to lotnisko kategorii II, wyposażone w system nawigacji w trudnych warunkach ILS, wieżę kontroli lotów z obsługą kontrolerów PAŻP, pas liczący 2500 m – mogący przyjmować nawet ciężkie samoloty typu Boeing 767. Obecne płyty postojowe mają pojemność 12 samolotów typu Boeing 737. Modlin dysponuje możliwym do szybkiego rozbudowania terminalem pasażerskim z doskonała infrastrukturą gastronomiczno – handlową. Lotnisko w Radomiu ma tymczasem pas o długości zaledwie 2000 m, obecnie ograniczony do 1800 metrów. Przepustowość terminala to zaledwie kilkadziesiąt tysięcy pasażerów rocznie. Lotnisko nie dysponuje kadrami i doświadczeniem niezbędnym do obsługi znacznych ilości pasażerów. Pojemność płyt postojowych to tylko 2 miejsca na B737.

Nieporównywalna jest też pozycja finansowa obu lotnisk. Lotnisko w Radomiu zamknęło ubiegłym rok stratą ok. 26 mln zł i nie ma w tej chwili innych źródeł finansowania jak tylko dotacje właściciela czyli Gminy Radom. Lotnisko w Modlinie miało stratę ok. 4 mln, wynikającą z kosztów spłaty kredytu. Po planowanej rozbudowie, trwały zysk planowany jest od 2021. Rozwinięcie lotniska w Radomiu do obecnej skali lotniska w Modlinie, z uwzględnieniem kosztów środowiskowych, znacznie przewyższa kwoty niezbędne do pełnego rozwoju Modlina w ciągu 10 lat (ok. 390 mln zł). W praktyce w Radomiu trzeba by zbudować całkowicie nową infrastrukturę operacyjną.

Na niekorzyść Radomia wpływa także położenie. Lotnisko umiejscowione jest 4 km od centrum miasta, a podejście do lądowania wypada nad gęsto zabudowanym obszarem. W przypadku zwiększenia ruchu błyskawicznie doprowadzi to do sporów w ramach pozwoleń środowiskowych, ograniczeń nocnych pór operacji lotniczych oraz ogromnych roszczeń mieszkańców. Lotnisko w Modlinie jest portem 24-godzinnym, którego funkcjonowanie zupełnie nie odbija się na obszarach zamieszkałych. Dzięki temu jego funkcjonowanie jest całkowicie bezkolizyjne. Statystyki całkowicie obalają mit tzw. „mgieł modlińskich”. Statystycznie zakłócenia w ostatnich latach to tylko między 0,4 a 0,7 proc. operacji w ciągu roku i są absolutnie porównywalne z innymi lotniskami w Polsce. Modlin to wymarzone lotnisko dla ruchu charterowego, który ma miejsce głównie w godzinach wieczornych i nocnych.

Lotnisko w Radomiu to też lotnisko wojskowe. Co więcej, na ruch nad nim będzie  miała negatywny wpływ aktywność lotnicza niedalekiego Dęblina i planowanego do renowacji lotniska śmigłowcowego w Nowym Mieście nad Pilicą. Przy dużej skali ruchu współistnienie ruchu wojskowego i cywilnego jest niemożliwe. Przesunięcie z Radomia bazującej tam jednostki wojskowej równa się potrzebie budowy kolejnego lotniska wojskowego.

Oba lotniska leżą przy czteropasmowej drodze S7, ale z Modlina do Warszawy jest trzy razy bliżej. Możliwa do realizacji w ciągu 3 lat jest koncepcja linii kolejowej łączącej centrum stolicy z Modlinem. Środki na ten cel są już zabezpieczone w budżecie.

Wielką zasługą lotniska w Modlinie jest trzymanie z daleka od Lotniska Chopina i LOT-u największej europejskiej linii lotniczej Ryanair. Linia ta uczyniła z lotniska w Modlinie swoją największą bazę w Polsce mimo, że Modlin jest dla niej najdroższym portem regionalnym. Gdyby ruch z Modlina przeszedł na lotnisko w Warszawie. Zostałoby ono zatkane w ciągu jednego miesiąca. Ogromna siatka połączeń Ryanair całkowicie zniszczyłaby siatkę europejską LOT-u.  Trzymanie Rayair’a w Modlinie jest potrzebą strategiczną, działającą na korzyść polskiego narodowego przewoźnika. Modlin jest nie tylko drugim lotniskiem Warszawy, ale także głównym portem dla całej Polski północno- wschodnim. Radom leży tuż obok planowanego obecnie CPK. Ma znikomy ruch własny i nie ma szans na absorbowanie takiego przewoźnika jak Ryanair.

To wszystko jednoznacznie pokazuje, że działania dotyczące promocji Radomia mają wymiar absurdalnie-groteskowy i jako takie powinny być raczej wyszydzane niż brane pod uwagę na serio.

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here